Polecane

Jezioro Como - nocleg, miejscówki, transport

    Włochy? To mój ulubiony klasyk. Pyszne pasty, pizza, lody, a i oczywiście Aperol Spritz i Limoncello. Zaskoczeniem tego wyjazdu były... cytrynowe lody, których nigdy wcześniej nie jadłam - a teraz nie mogę o nich zapomnieć. 

Ale do rzeczy - gdzie spać, które miasteczka odwiedzić, co zjeść, jak się poruszać po COMO, jak dotrzeć z lotniska. Niech to będzie pigułka wiedzy dla Was, ale również dla mnie, bo już nie mogę się doczekać powtórki.

Całymi dniami można spacerować z takimi widokami. 

Obserwuj mnie na Instagramie  

Gdzie spać

    Długo zastanawiałam się nad odpowiednią bazą wypadową. Brałam pod uwagę kilka miasteczek, a nawet Mediolan. Zaczęłam od spisania co chcemy zobaczyć i jak dotrzeć do tych miejsc. Porównałam ceny noclegów, przejrzałam opinie na blogach i padło na... Lecco. 

To niewielka mieścina bez tłumów - idealna, by odsapnąć po intensywnym zwiedzaniu.  Z lotniska Malpensa dotarłyśmy pociągiem z jedną przesiadką w Mediolanie, bez żadnych problemów. Lecco okazało się strzałem w dziesiątkę - spokojne, dobrze skomunikowane i znacznie tańsze niż Mediolan czy Como. 

W podróż wybrałyśmy się w cztery, a apartament miał dwa pokoje, kuchnię, łazienkę i balkon -  wszystko czego potrzebowałyśmy. Właścicielka, również sprostała naszym wymaganiom, bo oczywiście nie obyło się bez dodatkowych próśb. Więc mogę polecić meschihouse - Da Vinci 35.


Jakie miasteczka wybrać

    O tym długo czytałam, ale wybrałyśmy... 

Piękną Varennę o poranku. Wyruszyłyśmy autobusem z Lecco wcześniej rano, aby podołać naszemu ambitnemu planu. Pierwszy punkt śniadanie - Bar II  Molo. Byłyśmy pierwszymi gośćmi, więc przypadł nam najlepszy stolik tuż przy brzegu jeziora. Lekkie śniadanie, kawa - czy można lepiej rozpocząć dzień?
Kolejnym planem było zwiedzanie Villi Monastero z pięknym ogrodem tarasowym, fontannami, cyprysami i palmami. Spacer wśród takiej zieleni z widokiem na jezioro było jak z filmu. Tuż obok znajduje się Villa Cipressi, równie zachwycająca – to właśnie tam znajduje się ta słynna brama z widokiem idealnym do zdjęć. Nie mogło zabraknąć spaceru wzdłuż romantycznej Passeggiata degli Innamorati – czyli „promenady zakochanych”. Wąska ścieżka przyklejona do skały, wijąca się tuż nad wodą, to jedno z bardziej urokliwych miejsc w całym Como. Odwiedziłyśmy również Piazza San Giorgio – główny plac miasteczka z zabytkowym kościołem św. Jerzego z XIII wieku, który urzeka surowym kamiennym wnętrzem i freskami. Tuż obok znajduje się też mała Chiesa di San Giovanni Battista, jedna z najstarszych w regionie.
Varenna skradła nasze serca – szczególnie o poranku, kiedy miasteczko jeszcze śpi, a ogrody Villi i uliczki są niemal puste. Cisza, zapach kwiatów, śpiew ptaków i lekkie szuranie naszych kroków – to był moment, który zostanie w pamięci na długo.

1. Ahh ta Varenna o poranku - spójrzcie na kolorowe kamieniczki. 2. Do pełnego szczęścia brakowało nam tylko słońca. 3. Koniecznie wpadnijcie do tej kawiarni! 4. Te widoki!  5. To ujęcie! 6. Dobrze, że Villę zwiedzałyśmy, jako jedne z pierwszych.


Bellagio to zdecydowanie jedno z tych miejsc, w których aż chce się zgubić. I to dosłownie – najlepiej bez mapy, planu i presji, bo właśnie wtedy można trafić na najbardziej klimatyczne zaułki, kolorowe okiennice z doniczkami pelargonii, ukryte schody prowadzące nie wiadomo gdzie… ale zawsze warto tam skręcić. Oprócz tego można odhaczyć kilka miejsc:

Piazza Mazzini, czyli główny plac miasteczka, tętniący życiem i pełen ludzi z espresso w dłoni – idealny na chwilę obserwacji włoskiego życia. Potem przechadzka Via Serbelloni, gdzie kolorowe kamieniczki i widok na jezioro robią robotę – każda fotka wychodzi jak z pocztówki. Obok niej Via Giuseppe Garibaldi, trochę mniej oczywista, ale z klimatem – małe sklepiki, galerie i schodki prowadzące do ukrytych zakamarków. Jeśli szukacie chwili wytchnienia, to koniecznie Giardini di Villa Melzi – przepiękny XIX-wieczny ogród z palmami, posągami i japońskim stawem, jakby ktoś wrzucił Moneta nad Como. No i na koniec Lungolago Europa, czyli spokojna promenada nad jeziorem, która aż się prosi o leniwy spacer z widokiem na błękitną taflę i góry w tle.

1. Byłam pełna zachwytu. 2. Zielona oaza. 3. Pierwsze ujęcie z promu na Bellagio. 4. Dodaje uroku. 5. W tym miejscu trzeba się zgubić. 6. Podziw dla każdej z kamieniczek.


Do Menaggio nie dotarłyśmy, ale byłyśmy w Tremezzo. Odwiedziłyśmy historyczną Villę Carlotty, która słynie z pięknych ogrodów botanicznych oraz kolekcji dzieł sztuki, w tym rzeźb Antonio Canovy. To popularne miejsce turystyczne, które łączy historię, sztukę i naturę w malowniczym otoczeniu Alp.


Como to miejsce najbardziej turystyczne i tak samo bardzo nas rozczarowało. Jedynie restauracja II Vicolino del Paninaio, którą odwiedziłyśmy i możecie sobie ją zapisać nas miło zaskoczyła. Była na uboczu i widać było, że lokalsi do niej zaglądają. Rodzinna knajpka z panini, pizzami i innymi włoskimi daniami. A co zwiedzić w Como? Warto zobaczyć Katedrę, która łączy gotyk z renesansem i robi spore wrażenie. Tuż obok znajduje się Piazza Cavour, tętniący życiem plac z widokiem na Lago di Como – idealny na chwilę relaksu. Warta uwagi jest też elegancka Villa Olmo z ogrodem otwartym dla zwiedzających. Dla pięknych widoków warto wjechać kolejką Funicolare do Brunate i przespacerować się szlakiem widokowym. Na koniec – obowiązkowy spacer wzdłuż Lungolago, czyli jeziornej promenady z panoramą na Alpy. To, że jest tak blisko z Mediolanu do Como, spowodowało niesamowity tłumy, więc szybko uciekłyśmy z tego zatłoczonego miejsca...

1. Main 2. Uwielbiam pieski. 3. Odeszłyśmy od tłumów i natrafiłyśmy na perełkę. Super włoski klimat. 4. W poszukiwaniu naszej knajpki. 5. Wspólne zdjęcia to najlepsza pamiątka z podróży. 6. Dawaj na zdjęcie, bo tu dobre światło! 


Do jeszcze bardziej zatłoczonego, bo odwiedziłyśmy Mediolan. Zaczęłyśmy od pięknego dworca głównego - nawet Grand Central nie zrobił na mnie, takiego wrażania. Następnie szybki transport metrem pod słynną mediolańską katedrę i spacer galerią Wiktora Emanuela II. Zakręcenie się na byku trzy razy i szybka ucieczka od tłumów do parku Sempione tuż za zamkiem Sforzów. Idealne miejsce na spacer, piknik, odpoczynek lub podziwianie architektury - wielki łuk triumfalny pokoju na wzór tego w Paryżu, upamiętniający zwycięstwo Napoleona. Następnie wybrałyśmy się na lunch do knajpki Mammina z pysznymi pizzami - polecanko. Ale jeszcze większe polecanko było, jak poszłyśmy się zgubić. W pewnej alejce zobaczyłyśmy tłumy ludzi czekających w kolejce po lody. Więc też się udałyśmy do Gusto17 - co to były za pyszne lody. Drugi smak, który mnie zaskoczył to słona pistacja. 


1. Znalazłyśmy przypadkiem miejsce z pysznymi lodami. 2. Odeszłyśmy nieco od tłumów. Jaki widok nam się trafił na łuk triumfalny. 3. Mało tych nowoczesnych budynków w Mediolanie. 4. Katedra z której szybko uciekałam. 5. Ten dworzec, jest taki ogromny. Z ledwością odnalazłyśmy punkt, gdzie zostawiłyśmy bagaże. 6. Klasyk!


i prawie zapomniałam o Lecco - a to mój numer jeden do którego, już się nie mogę doczekać aż wrócę. Urocza mieścina Lombardii, otoczona Alpami. Głównym atutem jest jej spokój. Podczas spaceru wzdłuż Lungolago di Lecco – malowniczej promenady idealnej na złapanie oddechu – trafiłyśmy na dwie knajpki, które warto zapisać: Chiosco da Friz, tuż przy jeziorze, i Imbarcadero, bardziej na kawkę, ale z równie pięknym widokiem.

Na liście miejsc do zobaczenia w Lecco zdecydowanie warto uwzględnić kilka perełek, które tworzą klimat tego miasta. Piazza XX Settembre to jego serce – tętniący życiem plac otoczony kawiarniami i butikami, z widokiem na góry i jezioro w tle. Tuż obok, bardziej kameralny Piazza Manzoni – z pomnikiem słynnego pisarza i odrobiną zieleni, idealny na chwilę odpoczynku. Warto też wspiąć się do Castello dell'Innominato – ruin średniowiecznego zamku z literackim smaczkiem, skąd rozciąga się imponujący widok na dolinę. A jeśli masz więcej czasu, koniecznie Piani d’Erna – punkt widokowy z kolejką linową i alpejskimi szlakami, który zachwyca panoramą Lecco z góry. Nam nie udało się wszystkiego odhaczyć, więc powrót obowiązkowy w to miejsc. 

1. Pierwszy zachwyt Alpami w Lecco. 2. Powolne spacery. 3. Szukanie knajpki na kawę. 4. Spacer promenadą. 5. Takie widoki koło naszego mieszkanka. 6. Dobrze, że poszłyśmy wzdłuż promenady. Odkryłyśmy super knajpkę z gratisami, tym bardziej było nam miło. 


Jak się poruszać

    Zastanawiałyśmy się nad autem, bo byłoby nam wygodnie z porannym powrotem na lotnisku. Jednak zaryzykowałyśmy i wybrałyśmy publiczny środek transportu, a to ze względu, że często podróżowałyśmy promami i nie chciałyśmy się zastanawiać, gdzie zaparkować auto. Promami podróżowałyśmy podczas zwiedzania Varenny, Bellagio, Tremezzo. Bilety kupowałyśmy bezpośrednio przed danym promem. Co prawda przez to w Varennie musiałyśmy ponad godzinę poczekać na nasz prom, dlatego warto zadbać o bilety delikatnie wcześniej. Można kupić je przez internet https://www.navigazionelaghi.it/. My wolałyśmy być elastyczne co do godzin, więc ad hoc kupowałyśmy bilet. Na prom, ale również na autobus, którym podróżowałyśmy z Lecco do Verenny, czy pociąg. Nim podróżowałyśmy Lecco - Como, Como - Mediolan, Mediolan - lotnisko, lotnisko- Lecco. Bilety kupowałyśmy ad hoc w automatach lub przy okienku, ale można przez internet https://www.trenitalia.com/


    Jezioro Como to miejsce, o którym myśli się jeszcze długo po powrocie. Choć nasza podróż trwała tylko kilka dni, mam wrażenie, że wykorzystałyśmy ten czas maksymalnie – od porannego spokoju w Varennie, przez bajkowe uliczki Bellagio, aż po zachody słońca nad Lungolago w Lecco. Na mojej liście wciąż czeka Jezioro Garda i jestem bardzo ciekawa, czy uda mu się przebić ten urok, który dało Como. Poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko – i to nie tylko widokami, ale też tym spokojem, małymi zachwytami, które spotykały nas na każdym rogu. Daj znać, jeśli planujesz również wybrać się nad Jezioro Como. 

Komentarze

  1. Jeśli Jezioro Garda to polecam Desenzano i prom do Sirmione.Miasteczko równie klimatyczne i kolorowe.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

ZAJRZYJ RÓWNIEŻ